Szkoła INFO

Wycieczka szkolnego chóru do Zakopanego
Aktualności - Chór szkolny


 
   Po okresie prośb i starań nadszedł czas na długo oczekiwaną wycieczkę chóru szkolnego. 17 października był dniem rozpoczynającym niezwykłą przygodę w najwyższych polskich górach – Tatrach. Pierwszy dzień w całości pochłonęła podróż. Mimo wyczerpującej drogi, po przybyciu, przydzieleniu pokoi i posiłku, nikt nie był na tyle zmęczony, aby od razu położyć się spać. Już pierwszej nocy zaczęły się harce, które były skutecznie stłumione przez dzielne i wiecznie czujne opiekunki, czyli panią Grażynę Święcka, Bożenę Marońską, Monikę Ilczuk oraz niezastąpioną panią Joannę Kuczabo.
   Drugi dzień przypominał wyprawę na Sybir, bowiem wyruszyliśmy w pieszą wędrówkę nad niezdobyte jeszcze przez niektórych Morskie Oko. Gdy dotarliśmy do celu, zaczęła się niekończąca się sesja fotograficzna na tle krajobrazu pięknego jeziora. Wiele z tych zdjęć zapewne już zapełniła serwery portali społecznościowych. Według opinii większości uczestników, wyprawa nad Morskie Oko stanowiła najtrudniejszą część naszej wycieczki, ponieważ od następnego dnia nie musieliśmy już wkładać tyle wysiłku w poznawanie krajobrazów Tatrzańskiego Parku Narodowego.
   Kolejnym punktem naszego wycieczkowego programu był spływ Dunajcem. Płynąc tratwami po krętym korycie rzeki, mogliśmy spojrzeć na Pieniny z innej perspektywy. Podziwialiśmy piękne pienińskie szczyty tj. Trzy Korony i Sokolica. Słuchając ciekawych opowieści Flisaków, dotarliśmy do końcowej przystani w Szczawnicy. Po powrocie do pensjonatu „Świerk” mogliśmy sprawdzić się wokalnie, dzięki przygotowanemu przez nasze opiekunki wieczorze karaoke. Te dni upłynęły nam błogo przy pięknej pogodzie, lecz wraz ze zbliżającym się końcem wycieczki, aura przestała nam sprzyjać. Już czwartego dnia pogoda pozostawiała wiele do życzenia, ale musieliśmy zrealizować wcześniej zaplanowany harmonogram. We ekspresowym tempie wjechaliśmy na Gubałówkę, gdzie podziwialiśmy ukrytą pod gęstą mgłą panoramę Zakopanego i Tatr. Następnie zwiedziliśmy najstarsze zakopiańskie obiekty sakralne oraz odkryliśmy uśpione piękno sanktuarium na Krzeptówkach. Po japońsku, czyli przez szybę autobusu, zwiedziliśmy również najważniejsze obiekty i instytucje miasta, m.in. kompleks skoczni narciarskich z Wielką Krokwią na czele, siedzibę TOPR-u i dwie zakopiańskie Biedronki. Uzupełnieniem codziennych atrakcji podczas wycieczki był czas wolny, który mogliśmy wykorzystać indywidualnie. W tym czasie mogliśmy wpaść w szał wydawania pieniędzy na Krupówkach, bądź aktywnie spędzić czas w Aquaparku.
   Wszyscy zgodnie uznaliśmy wycieczkę za udaną i bardzo ciekawą, lecz wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć, więc ostatniego dnia pokornie wsiedliśmy do „statku” pana Stanisława i wyruszyliśmy w „rejs” powrotny do ukochanego Ciechanowca. Mogłoby się wydawać, że na tym kończy się repertuar naszej wycieczki, ale nie tym razem. Nasze opiekunki zafundowały nam jeszcze zwiedzanie murów dawnej stolicy Polski. W Krakowie odwiedziliśmy Kościół Mariacki, gdzie byliśmy świadkami odsłonięcia przepięknego ołtarza Wita Stwosza i mogliśmy wysłuchać hejnału mariackiego, który grany jest już od XIV w. Po wszystkich atrakcjach wyruszyliśmy drogę do domu.